Feeds:
Wpisy
Komentarze

Kochani moi,

wyjeżdżam. Wracam 19 września, a z 20/21 się przeprowadzam, więc nie wiem jak będę stała z czasem. Za granicą będę miała mnóstwo czasu na czytanie mojego wielkiego stosu. Mam nadzieję przeczytać przynajmniej trzy książki i pięknie je wam zrecenzować. Postaram się zamieszczać recenzję na bieżąco, jeszcze jak będę na wakacjach oraz śledzić Wasze blogowe zapiski. Zabieram ze sobą „Pisarza, który nienawidził kobiet”, ” Dotknąć prawdy”, „Kod Szekspira” i „Pałac północy”.

Cieszę się, że spędzę tyle czasu z Tatą – w końcu. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo się za Nim stęskniłam.

Jutro czeka mnie jeszcze wizyta u ginekologa i dwa tygodnie czekania na wyniki czy wszystko jest ok. Rok temu okazało się, że w moim ciele pojawiły się jakieś obce komórki i mogą być one rakotwórcze. Na całe szczęście po antybiotykach zdołały wsiąknąć. Mimo to na kontrolę muszę chodzić co pół roku i nigdy nic nie wiadomo co wyjdzie na wynikach tym razem. Uhhhh…trzymajcie kciuki żeby wszystko okazało się być w porządku.

Życzę Wam miłego czytania naszych ukochanych książek oraz pięknej jesiennej pogody, takiej, która sprzyja pochłanianiu następnych egzemplarzy.

No więc tak: mieszkanko jest i to ładne. Jestem zadowolona z wyboru, ale ile się nachodziłam i namyślałam, to wiem tylko ja.

Jeśli chodzi o egzamin, to nie wiem. Jak zwykle poległam na regułkach, chociaż jestem świadoma tego, że były proste. Nie umiem się uczyć regułek i już. Czekamy na wyniki i wtedy będzie wiadomo co i jak.

Pisząc o dobrych wiadomościach to dodatkowo mam w końcu czas na czytanie. Ohhh i ahhhh 🙂

Natascha Kampusch. „3096 dni” w zamknięciu. Nie mogę się otrząsnąć po tej książce. Jestem pełna podziwu dla jej siły umysłu i ducha walki. To niesłychane jak jako 10letnia dziewczyna była silna i mądra.

Jej historia jest smutna i wstrząsająca nie tylko z powodu porwania, ale też z powodu jej dzieciństwa. Nie była to dziewczynka szczęśliwa. Jej matka sama ze sobą miała problemy i psychicznie znęcała się nad córką. Mówiła, że jest gruba i głupia. Śmiała się z niej. Śmiała się z jej puszczania moczu. Nie pomagała, ale pchała w dół. Rodzice rozeszli się, co było następną traumą. Wieczne kłótnie, przepychanki, rozpacz. Nie można jednak matce zarzucić kompletnego braku czułości. Kiedy mała Natascha czuła się przygnębiona i wystraszona, mama szykowała jej ciepłą kąpiel i nagrzewała ręcznik. Po otuleniu zanosiła ją do łóżka i przynosiła jej gorącą herbatę. Przez to dziewczynka czuła się bezpieczniej i tak też, już w czasie porwania, próbowała radzić sobie ze stresem. Oczywiście nie miała ku temu zbyt wielu okazji. Jej mama wydawała się robić pewne rzeczy wierząc, że tak powinno być, żeby Natascha stała się silną osobą. Dziewczynka miło też wspominała chwile spędzone u babci.

Pewnego dnia pokłóciła się z matką, tak że wychodząc do szkoły sama (po raz pierwszy) nie pożegnała się z nią. Próbowała sobie wmówić, że „przecież nic się nie stanie”. Bała się tej drogi do szkoły, czuła się mała i bezbronna w tak wielkim mieście. Widziała napastnika już z daleka, widziała też, że się jej przygląda. Jego oczy jednak odsunęły od niej poczucie strachu. Bez zastanowienia przeszłą na drugą stronę ulicy i chciała minąć mężczyznę „jak duża dziewczynka”. Ten jednak wciągnął ją do swojego białego auta.

I tak zaczęło się prawdziwe piekło.

Natascha była więziona w małej piwnicy, mogła chodzić po niej w kółko. Miejsce to było zatarasowane kilkoma drzwiami, potężnymi, zaryglowanymi. W ścianie wykuto mały tunel przez który trzeba było się przecisnąć. Nie było szans, żeby ktoś ją znalazł, czy usłyszał. Tak dobrze była ukryta. Na początku napastnik o nią dbał, przynosił jej co chciała, tak jakby chciał ukoić jej ból. Musiała być mu posłuszna, ale w jakimś stopniu zapewniał jej bezpieczeństwo. Potem, gdy stała się kobietą, kazał jej zgolić włosy, ciężko pracować w domu – gdy już mogła wyjść z piwnicy – maltretował ją. Nawet do toalety chodził z nią. Przez 3096 dni była pod nadzorem jak największy zbir. Bił ją, mocno, jak jakąś rzecz. Traktował jak własność. Głodził, zabierał światło. Gdy kilka razy miała okazję uciec, bała się. Nastraszył ją, że zabije każdego kto zobaczy jej ucieczkę, straszył dynamitami w oknach. A Natascha wierzyła we wszystko i bała się narazić kogoś na śmierć. Kiedy już mogła wyjść razem ze sprawcą do miasta bała się ludzi, bała się, że jej nie pomogą. Aż pewnego dnia uciekła…uwolniła się.

Szczerze mówiąc, nie chce recenzować tej książki tak dokładnie. Nie chcę i nie umiem. To jedna z tych pozycji, które trzeba samemu przeczytać i ciężko ją streścić. Streszczanie wydaje się haniebnym czynem. Czuje się tak, jakbym umniejszała jej tragedię. Co jednak chce napisać, a wręcz potrzebuje wychodzi już zupełnie za granicę recenzji. Chcę powiedzieć, że ta dziewczyna ma teraz 23 lata i ja ją kocham. Nie TAK, ale kocham jej wolę walki, siłę, potrzebę życia, mądrość. Mądrość jej jako dorosłej kobiety i mądrość małej, 10letniej dziewczynki. To jak potrafiła go przejrzeć, wydedukować to co działo się w jego umyśle. To jak sama potrafiła tłumaczyć czyny tego chorego człowieka. To, że choć czuła ulgę nadal z drugiej strony opłakiwała jego śmierć. Nie wiem kto jeszcze byłby w stanie przeżyć tak ciężki okres swojego życia. 8 lat uwięzienia, maltretowania, poniżania, strachu, bólu, cierpienia, tęsknoty, szału, wściekłości, łez…

Udało jej się uciec, odzyskać swoje życie.Natascha Kampusch spotkała mężczyznę chorego, mężczyznę, który chciał ze swojego życia i przy okazji jej życia stworzyć jedną wielką zasadę. Chciał żyć według reguł, choć sam złamał nie jedną z nich. Chciał być panem jej życia. Chciał oprócz całego życia i przeszłości zabrać jej tożsamość, ale mu się nie udało.Na całe szczęście mu się nie udało…

„Nie masz już rodziny. Ja jestem Twoją rodziną.

Jestem Twoim ojcem, Twoją matką, Twoją babcią,

i Twoimi siostrami. Teraz jestem wszystkim dla Ciebie.

Nie masz już żadnej przeszłości. U mnie jest Ci o wiele lepiej,

miałaś szczęście, że przyjąłem Cię do siebie i tak

dobrze się o Ciebie troszczę. Należysz do mnie.

Ja Cię stworzyłem.”

Kochani moi,

niestety podjęłam decyzję o przeprowadzce i jestem na etapie szukania odpowiedniego lokum. Mam jeszcze w pt poprawkę egzaminu także jestem teraz dość zajęta. Czasu na czytanie niestety brak…no chyba, że notatek. Po piątkowym egzaminie będę miała jeszcze miesiąc wakacji, więc wtedy będę czytać i czytać i … czytać. No ale na razie MUSZĘ to zdać.

Trzymajcie kciuki.

Stosik uzupełniony.

Tak jak w kabarecie muszę napisać … ja wiedziałam, że tak będzie.

I tak , oprócz trzech zamówionych książek, o których już wspominałam, wpadła jeszcze jedna. Oczywiście MUSIAŁAM wejść do jednej z moich ulubionych księgarni i COŚ kupić. Mój kochany chłopiec z okazji imienin też sprezentował mi książkę. Ohhh a obiecałam, że już nic więcej nie kupię. Chyba nie mogę wchodzić nigdzie, gdzie mogę znaleźć książki. Postanowiłam – w przyszłym tygodniu nie wychodzę w domu…

Sami jednak przyznajcie, czy nie miło patrzy się na zapełniające półki. Tylko kiedy to wszystko przeczytać? Hmmmm, ale o to też się nie martwię ;).

A oto moje zdobycze (tym razem nie ze zdjęciem, ale odpowiednikami okładek)

  •     „Pisarz, który nienawidził kobiet” John Leake

Wydawnictwo ZNAK

liczba stron: 341

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  •   „3096 dni” Natascha Kampusch

Wydawnictwo SONIA DRAGA

liczba stron: 277

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  •   „Śpiąca królewna” Phillip Margolin

Wydawnictwo Świat Książki

liczba stron: 348

 

 

 

 

 

 

  •   „Skrzywdzona” Cathy Glass

Wydawnictwo Hachette

liczba stron: 340

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i prezent od Skarba:

  •   „Dotknąć prawdy” Antoinette van Heugten

Wydawnictwo MIRA

liczba stron: 474

 

 

 

 

 

I oto one 🙂 jutro lub pojutrze zamieszczę w końcu recenzję.

Stosikowo :]

  Stooooosik 😀 kupiłam też trzy książki w księgarni internetowej, ale na nie muszę poczekać około tygodnia.

Ale po kolei zaczynając od góry:

  • Harlan Coben „Zachowaj spokój”

Wydawnictwo: Albatros

liczba stron: 447

  • Harlan Coben „Mistyfikacja”

Wydawnictwo: Albatros

liczba stron: 543

  • Matthew Pearl „Zagadka Dickensa”

Wydawnictwo: Literackie

liczba stron: 484

  • L.M.Montgomery „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”

Wydawnictwo: Literackie

liczba stron: 590

  • Virginia Fellows „Kod Szekspira”

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza ATENA

liczba stron: 291

  • Carlos Ruiz Zafon „Pałac Północy”

Wydawnictwo: Muza

liczba stron:287

  • Jussi Adler-Olse „Kobieta w klatce”

Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria

liczba stron: 410

  • Virginia Woolf „Fale

Wydawnictwo: Literackie

liczba stron: 278

  • Jane Austen „Duma i uprzedzenie”

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

liczba stron: 302

 

Ehhh piękny, ciekawy, cudowny. To znaczy dla mojej skromnej osoby. Najbardziej ciekawa jestem „Kobiety w klatce”, ale zaczęłam czytać „Pałac Północy” i „Dumę i uprzedzenie”. W takim razie pędzę czytać i życzę miłego niedzielnego wieczoru oraz delikatnego wejścia w nowy tydzień.

 

Kochany Jim  Co potrafi z człowiekiem zrobić miłość, pożądanie, ślepa fascynacja? Czy emocje potrafią pchnąć do aż tak tragicznego morderstwa? Czy zaufanie w rodzinie może znaczyć tak mało? Czy człowiek może być głuchy na prawdę i głos ludzi? Wszystkie te pytania jak i odpowiedzi na nie znalazłam w „Kochanym Jimie”.

Książka rozpoczyna się morderstwem. Kobieta, Moira Hegarty, zabija swoje dwie siostrzenice, a jednej osobie – na początku nie wiadomo kto to – najprawdopodobniej udaje się uciec. Sama morderczyni też ginie. Każda z osób zostaje zamknięta w osobnych pomieszczeniach. Jedno z nich jest tak małe, że wydaje się niemal niemożliwe przetrzymanie tam kogokolwiek. Okazuje się, że kobieta podtruwała swoje ofiary. Cała ta historia wydaje się nie do rozwikłania ponieważ nie zgłasza się żadna rodzina zmarłych, nikt nie wie co mogło pchnąć bliską rodzinę do takich strasznych czynów.

W kolejnej części poznajemy pracownika poczty o imieniu Niall. Pewnego dnia młody chłopak, pasjonata rysowania, znajduje na poczcie paczkę w której znajduje pamiętnik jednej z zaginionych sióstr. Kiedy po powrocie do domu zasiada do lektury odkrywa straszną historię. W pamiętniku Fiony znajduje odpowiedzi na niektóre pytania, ale niestety pojawiają się następne i następne.  Sprawcą i prowodyrem tragedii okazuje się Jim, motocyklista, który jeździ po kraju opowiadając pewną piękną baśń. Wraz z nim podróżuje jego kompan. Jim co noc uwodzi jedną z kobiet – bo zapomniałam dodać, że chłop był niewiarygodnie przystojny – a gdy kocha się ze swoją ofiarą jego kolega okrada niczego nie podejrzewającą niewiastę. Fiona najpierw spotyka go przed szkołą, gdzie pracuje, potem znów napotyka go w barze opowiadającego swoją historię. Fiona daje mu się uwieść, aczkolwiek ona nie zostaje okradziona. Wiedziona ciekawością i pożądaniem jedzie do następnego miasteczka, gdzie mężczyzna odkrywa kolejną część opowieści. Fiona odkrywa w co gra jej chwilowe zauroczenie. Chce wszystko wyjawić swojej koleżance, policjantce, ale ona nie wierzy dziewczynie. Fiona ma dwie siostry, które są bliźniaczkami – Roisin i Aoife. Aofie, bardzo ciekawa postać zarabia na życie prowadzeniem taksówki. Kocha przyrodę i samodzielnie przerobione stroje. Roisin natomiast jest lesbijką o kontrowersyjnym wyglądzie, nadużywa też alkoholu. Aoife okazuje się zazdrosna o romans siostry, a Roisin ciężko się patrzy na to co dzieje się między jej bliskimi. Dziewczyny wcześnie zostały sierotami, a po śmierci rodziców zaopiekowała się nimi ciocia Moira. Pewnego dnia, na cotygodniowym obiadku u ciotki dziewczęta spotykają niespodziewanego gościa – Jima. Rozkochał w sobie starszą kobietę, a ona wydaje się być zaślepiona miłością. Nie wierzy w słowa siostrzenicy. Same siostry też nie wierzą Fionie, twierdzą, że przesadza. Do momentu kiedy Jim gwałci Aoife. Poturbowana dziewczyna nic nie je i nie wychodzi z domu. Siostry postanawiają zemstę. Dziennik kończy się, okazuje się, że dalszą część można znaleźć w schowanym pamiętniku Roisin. Niall postanawia pojechać do miasteczka, w którym żyły siostry Walsh. Poszukuje drugiej części tajemnicy i stawia wszystko na jedną kartę. Gdy po wielu trudach i przeszkodach znajduje pamiętnik odkrywa, że kobiety zabiły Jima w lesie.Nikt nie ma dowodu na to, że morderczyniami są panie Walsh, ale cale miasto wie swoje.  Aoife ucieka od sióstr na trzy lata, pisząc, że kiedyś wszystko im wyjaśni. Moira także znika. Po trzech latach Roisin znajduje na poczcie list od ciotki, która nakazuje im przyjechać. Grozi, że ma dowód na popełnione przez nie morderstwo i jeśli się nią nie zaopiekują w chorobie, ona wyjawi wszystko policji. Dziewczyna czym prędzej pędzi do domu gdzie zastaje siostrę bliźniaczkę. Postanawiają one jechać do ciotki, a ich podróż kończy się śmiercią, po próbie ucieczki. Aoife okazuje się trzecią osobą uwięzioną i za razem tą, której udaje się uciec.

Książka ma jeszcze kilka wątków, np tajemniczego brata bliźniaka, jaką tajemnicę skrywała Roisin i najważniejsza – historia, którą opowiada Jim, a ma ona znaczący wpływ na całą historię. Ale co by było gdybym opowiedziała Wam całą, calutką historię? Nie mielibyście czego czytać :).

Jedna z lepszych książek jakie ostatnio miałam w ręku. Cudownie przemyślana historia, która trafia w umysł i serce. Kryminał i jeszcze więcej.

Wielki powrót.

Wróóóóóóóóóóóóóóóóóciłam 🙂

Było bardzo fajnie, nie zabrakło porządnej dawki adrenaliny. Byliśmy w dwóch parkach rozrywki, weszłam na kilka z atrakcji, na które myślałam, że nigdy się nie odważę. Nawrzeszczałam się, oj tak ;].

Tak jak myślałam zbyt wiele nie udało mi się przeczytać. Dziś jednak mam zamiar moją wakacyjną książkę skończyć i zamieścić recenzję.

Czas nadrobić wszystkie zaległości.

Pozdrawiam wszystkich.